To już piąta edycja...niesamowite. Bo wspomnienia wciąż tak świeże, mimo, że tyle zmieniło się w naszym życiu od tamtej pory. Gdy zaczęliśmy wspólnie wspominać nasz udział w „Mam Haka na Raka” wróciła myśl o tym jak wiele dał nam ten czas, jak wyjątkowy i aktywny był to okres. Pierwsze wspomnienie – lekcja biologii, cztery osoby zgłaszają się do udziału w konkursie. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy co tak naprawdę oznacza udział w programie, ale zachęciła nas sama idea. I tak rozpoczęła się nasza przygoda z programem.

Na początku pojechaliśmy na warsztaty do Wrocławia, gdzie spotkaliśmy się z innymi zgłoszonymi zespołami. Rozbudzenie wyobraźni i zachęcenie do działania. I po tym najważniejszy według nas etap konkursu – działania lokalne – już w szóstkę. Pomimo, iż stanowił on duże wyzwanie, spotkaliśmy się z bardzo życzliwym odbiorem. To czas, który warto dobrze wykorzystać. Przygotowywaliśmy liczne prelekcje nt. chorób nowotworowych i odwiedziliśmy wiele miejsc – szkoły, zakłady pracy, sesje rady powiatu. Wydaliśmy ulotki, robiliśmy plakaty. Trzeba było przełamać swoją tremę, wykazać się zaradnością, ale też dobrze przygotować z wiedzy na temat profilaktyki chorób nowotworowych. Ten czas dał nam wiele satysfakcji i możliwości rozwoju.

Przyznajemy szczerze, ponieważ pochodzimy z raczej małej miejscowości, nie do końca wierzyliśmy w to, że uda nam się przejść do dalszej części konkursu, że nasze lokalne działania zwrócą uwagę organizatorów. W końcu grupa odbiorców pewnie trochę mniejsza, mniej możliwości. Staraliśmy się przekazać naszą wiedzę rzetelnie, a przy okazji także my mogliśmy się wiele nauczyć. W końcu okazało się – jesteśmy w kolejnym etapie! I to szalenie miłe zaskoczenie przy odczytywaniu wyników. Było to dla nas dużym wyróżnieniem i docenieniem naszej pracy. Pamiętajcie, nigdy się nie poddawajcie. My dostaliśmy się do etapu tworzenia kampanii społecznej na jednym z ostatnich miejsc, ale mimo to staraliśmy się dać z siebie wszystko.

Ważnym wydarzeniem był dla nas także Warsztat Kreatywny, który odbył się w Warszawie. Spotkanie z ludźmi, od których można było czerpać wiele wiedzy, inspiracji, ale też spotkania, które poruszały – jak na przykład rozmowa z Amazonkami, niezwykle budująca.

Część konkursowa „Znajdź Haka na Raka” była takim czasem „burzy mózgów”. Oczywiście na dobry pomysł nie jest tak łatwo wpaść... Czy wśród nas był geniusz kreatywności? Nie. Czy cechowała nas jednomyślność lub zgoda? Ależ skąd! Czy byliśmy doświadczeni w tego typu konkursach? Ani odrobinę. To były godziny dyskusji, szukania inspiracji, sposobu, w który można by najmocniej zadziałać na wyobraźnię innych… Następny krok to realizacja – próba stworzenia reklamy w wielu formach, tak by trafiła do jak najszerszego grona odbiorców – poprzez billboardy, reklamę telewizyjną, spot radiowy, informacje w prasie. Na tym etapie, warto czerpać inspiracje od siebie nawzajem, od otoczenia, mimo trudu nie poddawać się i pracować razem, tworzyć zespół. Warto wierzyć, że to, co robimy jest naprawdę ważne i potrzebne – nawet jeśli miałoby to poruszyć tylko kilka osób – warto!

Znów niedowierzanie – jak to jesteśmy w pierwszej dziesiątce?! Zupełnie nie spodziewaliśmy się takiego wyróżnienia... do dziś sama wygrana wydaje nam się chyba trochę jak ze snu. Ogłoszenie wyników, wywiady, spotkania i nagroda – wyjątkowa – wyjazd na kurs językowy do Hastings w Anglii. Czas świetnej zabawy, odkrywania pięknych miejsc, poznawania ludzi z całego świata…

Program „Mam Haka na Raka”, to naprawdę niesamowita przygoda. Można sprawdzić samego siebie, przełamywać swoje lęki, nieśmiałość, rozbudzić wyobraźnię, zdobyć cenną wiedzę,. Ale też poczuć, że mimo młodego wieku i teoretycznie niewielkich możliwości można zrobić tak wiele. Można dać coś od siebie innym ludziom i mieć z tego wielką radość! To naprawdę ciekawe spotkania, nauka pracy w zespole, czerpania od innych, ale też dobry czas spędzony z ludźmi z zespołu. I mimo, że niemal każde z nas studiuje teraz w innym mieście, robi zupełnie co innego, to ten program zostawił wiele w naszych sercach. Życzymy i Wam, żeby ta przygoda okazała się dużą radością i żebyście uwierzyli, że „Wystarczy tak niewiele…”, a można uczynić naprawdę dużo.

Julia Piasecka, Katarzyna Kusiak, Ewa Kita, Krzysztof Szkrobut, Sylwia Komar, Magdalena Zachara

Obejrzyj zdjęcia