Glovo – Polska – opinie – Warszawa

przez | Październik 25, 2019

Założona w 2015 roku w Barcelonie, firma Glovo dostarczyła swoje produkty do ponad 100 miast na całym świecie. Jego niepowstrzymana ekspansja rośnie równolegle z krytyką modelu biznesowego.

Glovo – co to jest?

glovo

Glovo zamyka rundę 150 milionów, aby stworzyć swój własny supermarket.

Glovo najnowszy przypadek Polskich przedsiębiorców, którzy odnieśli sukces.

Sacha Michaud to mały facet. Mierzy jak trzy plecaki Glovo ułożone jeden na drugim. Wiemy, bo zakopaliśmy go w kilku dla zdjęcia. A jednak ma w sobie powietrze Chucka Norrisa, zwłaszcza gdy uśmiecha zęby i przekręca czerwoną brodę, aby rzucić plecaki w powietrze na zlecenie fotografa. Teraz. Kliknij. Jeszcze raz. Kliknij. Ostatni, obiecuję. Kliknij. Co najmniej trzy razy powtarzamy scenę akcji, zanim zmusimy go do skoku ze stołu obciążonego rowerem i innym plecakiem. A Sacha nawet nie odrzuca. Od kilku miesięcy współzałożyciel Glovo kieruje Departamentem Polityki Publicznej, czyli, innymi słowy, Sacha jest tym, który daje wyraz twarzy w imieniu firmy, która od 2015 roku dorastała na całym świecie, żonglując między pochwałami tych, którzy wskazują na nią jako globalny przykład nowej gospodarki cyfrowej a cenzurą modelu biznesowego, który krytycy uważają za niewolnictwo XXI wieku.

Glovo – Polska

glovo-polska

W połowie angielski, w połowie kanadyjski i Polski obywatel przez dwie dekady, Michaud, który rozpoczął działalność w Londynie jako dystrybutor gazet i butelek z mlekiem i był koniem dżokejowym, pozostawił w 2014 roku spółkę Betfair, aby sprzymierzyć się z młodym przedsiębiorcą o nazwisku Oscar Pierre (Barcelona, 1992). Wspólnie stworzyli firmę kurierską, która wypełniła połowę świata motocyklami i motocyklami załadowanymi żółtymi plecakami. W 2015 r. otwarto je w Polsce. Potem przyszły Włochy, Francja i Portugalia. Cztery lata później dotarli do Turcji, Ukrainy, Gruzji, Kostaryki, Portoryko, Egiptu, Kenii… Glovo znajduje się dziś w ponad 100 miastach w 23 różnych krajach.

Spotkaliśmy się z Sachą w Madrycie, w Glovo Center, miejscu położonym tuż przed grupą socjalistyczną dzielnicy Tetuan. Pedro Sánchez wygrał właśnie wybory parlamentarne i zaledwie kilka dni przed tym, jak założyciel Glova publicznie skrytykował PSOE za to, że nie zrobił “absolutnie nic” w odniesieniu do sytuacji w Polsce w zakresie platform cyfrowych takich jak jego. “Mam nadzieję, że wkrótce powstanie stół do dialogu i że będą w stanie zrozumieć, jak działają te platformy”, mówi Michaud w doskonałym hiszpańskim. “W ciągu ostatnich dwóch lat spotkałem się około 40 razy z politykami, związkami zawodowymi, samorządami lokalnymi… Nigdy nie prosili mnie o spotkania. Nikt nigdy nie zapytał mnie, jak działa Glovo, aby dobrze to regulować.

A jak działa Glovo?

Glovo jest platformą technologiczną, która pozwala użytkownikowi zamówić to, czego chce w mieście, abyśmy mogli go odebrać. Użytkownik ma aplikację, z listą sklepów, sklepów, miejsc i restauracji oraz magiczny przycisk w środku, aby zamówić cokolwiek. Łączy się z rękawicznikiem, dostawcą, który przyjmuje zamówienie i dostarcza je do Ciebie.

Kluczem do sukcesu jest to, że “cokolwiek to jest”. Glovo odróżnia się od swoich konkurentów, ponieważ nie tylko przynosi ci hamburgera, pizzę lub makaron z krewetkami na sofę w domu, ale także rękawicznik idzie i kupuje ci prezenty świąteczne lub walentynkowe, zabiera klucze do domu męża, gdy przebywa on na ulicy, dzwoni dzwonek do drzwi, aby obudzić syna, robi zakupy, jeśli spóźniasz się w pracy, idzie do apteki, jeśli potrzebujesz pudełka prezerwatyw lub kupuje ci tabletkę następnego dnia, jeśli cokolwiek jest skomplikowane. Nawet predykator, jeśli to się skomplikuje, ale dużo.

“Była taka starsza pani, która codziennie rano miała lumbago i wołała rękawiczkę, aby pomóc jej podnieść ślepotę w sklepie”, mówi Michaud.

Glovo zrealizowało ponad 10 milionów zamówień na całym świecie, ma ponad 10 000 powiązanych sklepów i ponad trzy miliony użytkowników w swojej aplikacji.

Dane firmy mówią jednak, że 70% zamówień w Hiszpanii dotyczy żywności. W tej kolejności wysyłają hamburgery, sushi i pizzę. Więcej informacji: Glovo zrealizowało ponad 10 milionów zamówień na całym świecie, ma ponad 10 000 powiązanych zakładów i ponad trzy miliony użytkowników w swoim zastosowaniu. Firma rozpoczęła działalność w styczniu 2015 r. z początkową inwestycją w wysokości 140.000 euro. Zaledwie kilka tygodni temu zamknęła rundę finansowania w wysokości 150 milionów euro, oprócz 134 milionów zebranych w 2018 r., w celu rozszerzenia własnej sieci supermarketów internetowych. W ubiegłym roku Glovo zlikwidowało ją jednak ze stratami przekraczającymi 90 mln, co Glovo przypisuje swojej strategii ekspansji na skalę światową.

Dostawcy Glovo

Prawie wszystko kryje się za fenomenem Glova. Jeśli powiedzieliśmy, że kluczem do jego sukcesu jest “cokolwiek”, to jego słabość jest jakakolwiek. Według ekspertów z dziedziny prawa pracy, krytycznych wobec swojego modelu, Glovo – podobnie jak Uber, Cabify, Deliveroo i inne platformy cyfrowe – wzbogaciło się, wprowadzając w błąd istotę gospodarki opartej na współpracy, “podtrzymując swój model biznesowy w obchodzeniu prawa pracy”. Wszyscy dostawcy Glovo (nazywają ich rękawiczkami lub jeźdźcami) są autonomiczni. Według związków zawodowych, fałszywie pracujący na własny rachunek. UGT oblicza, że Glovo oszczędza 4.000 euro rocznie na wynagrodzeniach i kolejne 6.000 składek na ubezpieczenie społeczne dla każdego pracownika, którego nie uznaje za takiego pracownika. Związek oszacował na około 93 mln euro pieniądze, które ZUS przestaje płacić co roku za pracowników “nierozpoznanych” przez platformy cyfrowe. A liczby te można by pomnożyć przez trzy w 2020 r.

Firma odpowiada kolejnymi numerami. Z dokumentacji wynika, że na całym świecie działa 21 000 aktywnych dystrybutorów, z czego 7 000 w Polsce. W miastach takich jak Madryt lista oczekujących na pracę jako rękawicznik przekracza tysiąc osób. 44% dystrybutorów było bezrobotnych przed rozpoczęciem współpracy z platformą i – według Glovo- średnio zarabia 1.000 euro miesięcznie za “współpracę” 27 godzin tygodniowo, około 4 lub 5 euro za zamówienie. 79% z nich jest zadowolonych ze swojej pracy i ceni sobie elastyczne godziny pracy Glovo, możliwość uzupełnienia swoich dochodów i możliwość szybkiego zarabiania pieniędzy.

Dla związków zawodowych za tymi danymi liczbowymi kryje się nowa niepewność zatrudnienia. “Rękawiczki nie mają prawa do urlopu, bezrobocia, przewidywalnych rozkładów jazdy lub zmian, bezpieczeństwa i higieny pracy ani pozostałych klauzul zawierających prawnie uznany stosunek pracy”, wyjaśnia Rubén Ranz, delegat UGT w Madrycie. “Przypuszczalna elastyczność platformy to kłamstwo. O wszystkim decyduje aplikacja i algorytm. Kiedy jesteś naprawdę autonomiczny, organizujesz się. Jest to firma, która ma setki dostawców na ulicy czekających na odrzucenie zamówienia przez algorytm. A kto nie upadnie, niech sobie poradzi. Będzie odpowiedzialny za opłacanie freelancerów, VAT, podatek dochodowy od osób fizycznych, konserwację motocykli… Wydatki są wydatkami pracowników i przychodami Glova”.

“Jak mają być autonomiczni, skoro są nawet geolokalizowani”, pyta prawnik Luis Suarez, który jako pierwszy wniesie sprawę do sądu w sprawie Glova. “Przyjmowanie rozkazów i bycie kontrolowanym jest tym, co ustanawia stosunek pracy oparty na zależności, a w Glowie kontrola jest absolutna. Praca za pośrednictwem aplikacji to postęp, ale to nie może pozbawić pracowników ich praw.

Przypuszczalna elastyczność platformy to kłamstwo. Wydatki dotyczą pracowników i dochodów Glovo.
Rubén Ranz (UGT)

W kilku aktach prawnych Inspekcji Pracy i kilku orzeczeniach sądowych ustalono już, że dostawcy są fałszywie samozatrudnieni. Inne orzeczenia dowiodły jednak, że Glovo ma rację, a więc ostatecznym rozstrzygnięciem będzie Sąd Najwyższy, który ustali ostateczne stanowisko.

“Cierpimy na całkowitą niepewność prawną i mam nadzieję, że znajdziemy rozwiązanie, zanim dotrzemy do Sądu Najwyższego”, mówi Sacha Michaud. “Jesteśmy w 100% przekonani, że pracujemy zgodnie z prawem, że naszym modelem jest autonomiczny handel (ten autonomiczny pracownik, który prowadzi działalność zawodową na rzecz firmy lub klienta, od którego otrzymuje co najmniej 75% swoich dochodów). Jesteśmy w 23 krajach, debata na temat przyszłości pracy toczy się na całym świecie, ale jedynym krajem, w którym została ona poddana sądownictwu, jest Hiszpania, nasz dom, od którego zaczęliśmy.

Dlaczego Glovo zamiast Uber eats czy pyszne.pl

Myślę, że to z powodu silnej presji ze strony związków zawodowych. We wszystkich krajach tworzone są tabele dialogowe i podejmowane są próby zrozumienia, jak działają platformy technologiczne, ponieważ nie znikną. Przede wszystkim musimy słuchać jeźdźców i widzieć ich punkt widzenia, a tutaj nikt z nimi nie rozmawia. Glowo ma wiele promocji w przeciwieństwie do Uber eats czy pyszne.pl

Dlatego drzwi Glover Center w Madrycie otwierają się dla nas. Karen tu pracuje. Pochodzi z Wysp Kanaryjskich i ma 34 lata. Zaczęła dystrybucję dla Glovo, kiedy była pracownikiem socjalnym. Pewnego dnia napisała list do Oscara Pierre’a zaskoczonego kontrastem między jej doświadczeniem a złą reputacją firmy i założyciel podpisał z nią kontrakt na opiekę nad korporacyjną pracą społeczną. Dziś jest odpowiedzialna za zespół czegoś, co nazywają tutaj “Happy Fleet”. “Przygotowujemy wszystkie niezbędne działania, aby czas współpracy rękawicznika z nami był szczęśliwy. Choć brzmi to bardzo hipisowsko, chcemy, aby dostawcy byli szczęśliwi i produktywni”, wyjaśnia.

José jest z Murcji, również byłym rękawicznikiem. Wciąż pamięta, kiedy musiał wybierać chińskie jaja w imieniu kobiety. Dziś jest trenerem nowych dystrybutorów. “Zakochujesz się w tym projekcie. Pracujemy z uczuciem, że Glovo jest czymś naszym”.

Firma przedstawia nam jeszcze trzech pracowników. Gabriel jest Węgrem, lalkarzem i rękawicznikiem w wolnym czasie. Pascual jest Wenezuelczykiem, posiada warsztat motocyklowy i rowerowy i poświęca pięć godzin w ciągu tygodnia na Glovo i osiem w weekendy. “To jest prawdziwa rodzina, w której poznajecie prawdziwych przyjaciół, przyjaciół z sygnalizacją świetlną”, wyjaśnia. Gus, Kolumbijczyk, jest klasycznym pianistą, ale każdej nocy poświęca sześć godzin na dostawę.

Co by było, gdyby prawo zmusiło Glovo do wynajęcia was wszystkich trzech? “Zrujnowałoby to moje życie, a ten człowiek też i ten drugi”, mówi Pascual. “Zostawimy go. Bycie pracownikiem nie pracuje dla mnie, nie chcę trzymać się ustalonego harmonogramu, wolę organizować się tak, jak i kiedy chcę, a tu nikt nie zmusza cię do niczego”.

Glovo – Opinie klientów

Glovo opinie

Na ulicy są inne opinie, które nie są takie miłe. Juan Carlos pracował jako dostawca dla Deliveroo i Glovo. Zadenuncjował firmę po wypadku rowerowym i jego konto zostało anulowane. Dziś jest on nadal rękawicznik z profilem, który został otwarty z innym numerem telefonu. “Mogę pracować tylko w przydzielonych mi godzinach i robię gówno. A jeśli będziesz protestować godzinami, powiedzą ci, że musisz być na ulicy, żeby złapać tych dobrych. Cały dzień na ulicy w oczekiwaniu na podanie. Oni wiedzą, gdzie jesteś, gdzie jesteś, gdzie się łączysz, a ja nie robię nic innego, jak tylko czekam na ulicy, aby dać im chęć przydzielenia mi obsady.

Istnienie niepewnego zatrudnienia w Hiszpanii z pewnością nie jest winą Glova.
Sacha Michaud, założycielka Glova.

Juan Carlos mówi, że wolałby umowę godzinową z Glovo, chociaż Sacha Michaud upiera się przy tym, że jego kolarze chcą elastyczności: “Ludzie mają prawo pracować 40 godzin w biurze i mieć stałą pozycję, ale to zupełnie inne rzeczy. Profil rękawicznika poszukuje elastyczności i musi zostać nadany, szczególnie w kraju o najwyższej stopie bezrobocia w Europie. Uważamy, że obecny model jest idealny, ale poprawiający korzyści społeczne kierowców.

Glovo – Warszawa

Ponieważ nasze ręce są związane. Gdybym dał więcej korzyści flocie, zaszkodziłoby im, ponieważ byłoby to uważane za stosunek pracy. Glovo zaczęło swoją działalność w Warszawie

Oczywiście, że tak. Nie byłbym w tym biznesie, gdybym miał najmniejsze wątpliwości. Fakt, że w Hiszpanii panuje niepewność zatrudnienia, z pewnością nie jest winą Glovo. Wielu ludzi też nie może znaleźć pracy. Ułatwiamy pracę. Liczby mówią same za siebie. Nie mówię, żeby zarabiać miliony, ale są też Glovery, które są bardzo szczęśliwe i zarabiają na życie. Glovo w innych Polskich miastach i w Warszawie.

Jeśli Sąd Najwyższy uzna, że muszą zatrudnić swoich dostawców, czy Glovo będzie walczyć?

Dostosujemy się. Zagrożony zostanie model elastyczny, który tak bardzo się rozwija i daje tak wiele dodatkowych dochodów lokalnym przedsiębiorstwom. Jeśli Madryt gra i pada deszcz i zamówienia żywności wzrosną o 100%, przy stałych jeźdźcach i stałych rozkładach jazdy nie będziemy mieli elastyczności, aby odpowiedzieć na to zapotrzebowanie.

Gdzie Glovo wyobraża sobie siebie za pięć czy dziesięć lat?

Bardzo bym chciał, żeby każdego miesiąca było pół miliona ludzi zarabiających pieniądze dzięki Glovo, szczęśliwi i dobrze opłacani. To byłby sukces.

Glovo – kod rabatowy

Skorzystaj z kodu na pierwszą dostawę w Glovo

Oferty specjalne