Dlaczego troszczę się o osoby chore na raka?

0

Zostałem onkologiem przez przypadek na początku lat 90., ale z czasem pasjonowałam się tą specjalizacją, w której dokonał się ogromny postęp w opiece nad chorymi na raka. Do 2011 roku przez 20 lat pracowałem w państwowym szpitalu, w którym odbywałem staż. Rumunia właśnie wyszła z komunizmu, kiedy w 1990 roku rozpocząłem szkolenie onkologiczne, a ludzie wokół nas mieli duże nadzieje na przyszłość.

Czas mijał, a oczekiwana poprawa jakości usług onkologicznych – podobnie jak w innych rodzajach medycyny – nie była nawet planowana. Następnie, w latach 1993-1994, miałam możliwość odbycia 6-miesięcznego stażu w dziedzinie onkologii w Centre Henri Becquerel w Rouen we Francji. Dało mi to możliwość zobaczenia różnicy między Rumunią a krajami zachodnimi pod względem nowoczesnego szkolenia i opieki nad pacjentem.

Co to znaczy mieć raka w Rumunii?

W naszym kraju istnieje obowiązkowe państwowe ubezpieczenie zdrowotne, które obejmuje koszty diagnozy i leczenia raka oraz obserwacji. Jednak pacjenci z rakiem nadal napotykają różne bariery administracyjne i społeczne, ponieważ ubezpieczenia mają wiele niedociągnięć. Na przykład nie ma krajowych programów badań przesiewowych. O

Oznacza to, że późna diagnoza jest powszechna, głównie z powodu ograniczonego dostępu do badań przesiewowych i słabej edukacji w zakresie badań przesiewowych. Również operacja chirurgiczna jest często typowym leczeniem, tak więc na przykład wielu pacjentów, u których zdiagnozowano raka odbytnicy, którzy przed operacją powinni mieć chemioterapię połączoną z radioterapią, zaczyna od operacji. Pacjenci są również często hospitalizowani przez wiele tygodni, czekam na tomografię komputerową. Wtedy czasem trzeba poczekać kolejne kilka tygodni przed otrzymaniem wyników testu patologicznego.

W Rumunii nie stosuje się komisji multidyscyplinarnych. Istnieją nawet oddziały onkologiczne, gdzie lek jest przygotowywany przy łóżku chorego. Ponadto powszechny jest brak edukacji i świadomości pacjentów oraz brak odpowiednio świadomej zgody .

Dobrą rzeczą w opiece onkologicznej w Rumunii jest rekompensowanie kosztów leków w ramach krajowego programu. Po tym jednak problem polega na tym, że testy genetyczne i badania obrazowe na receptę i prawidłowe monitorowanie leczenia farmakologicznego są tylko częściowo rekompensowane . Dlatego np. terapie celowane lub leki immunoterapeutyczne, które są niezwykle drogie, są czasami podawane bez dostępu do najlepszych narzędzi, aby zapewnić, że są one właściwą terapią dla pacjenta.

Oddziały terapii wspomagającej lub usługi domowe są w Rumunii bardzo rzadkie, a pacjenci czasami podróżują nawet do 12 godzin, aby dotrzeć do centrum onkologicznego. Ze względu na te wszystkie bariery, pacjenci chorzy na raka często nie ufają naszemu systemowi medycznemu i wolą płacić bezpośrednio za opiekę w ośrodkach onkologicznych w miejscach takich jak Turcja, Austria, Niemcy, Francja czy Wielka Brytania.

Dlaczego zdecydowałem się otworzyć prywatny szpital w Rumunii?

Kiedy odbywałem staż w latach 1998-1999, moja żona (która jest lekarzem rodzinnym) wpadła na pomysł, aby otworzyć prywatny szpital dzienny w Rumunii, gdzie byłoby nas stać na stworzenie wysokiej jakości usług dla osób z rakiem. Chciałem urzeczywistnić moje pomysły dotyczące usług onkologii medycznej, które obserwowałem podczas mojego pobytu we Francji. Pamiętajcie, że Rumunia to kraj, w którym w ciągu ostatnich 30 lat nie zbudowano ani jednego szpitala onkologicznego w systemie państwowym.

Ostatecznie pomysł skłonił nas do położenia fundamentów otwartego w 2017 roku Centrum Onkologicznego Medisprof, które jest prywatną inwestycją o wartości około 15 mln euro (w tym dofinansowanie z Unii Europejskiej na sprzęt w wysokości prawie 7 mln euro). Ultranowoczesna klinika opierała się na koncepcji światła – światło wszędzie dla naszych pacjentów, od wejścia, przez oddział obrazowania i do cukierni przy wejściu, która tworzyłaby spokojną atmosferę stworzoną przez światło.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj