I Liceum Ogólnokształcące w Świeciu – Mam haka na raka

0

Gimnazjalna 3 86-100 Świecie

O nas

Dawno, dawno temu, za 7 blokami, 7 górami, 6,5 rzekami, w odległej galaktyce, gdzie nikt nie słyszał jeszcze o Coca-Coli, a McDonald’s nie dotarł jeszcze na Księżyc, losy świata miały na zawsze się zmienić… Rok 1990 był przełomowy dla Polski – demokratyczne wybory, demokratyczne listki gumy Orbit, demokratyczny ustrój, demokracja unosząca się w powietrzu… Ale także w tym roku, 17 lat temu, na świat przyszła wielka czwórka.. W śnieżną noc 2 marca swoją rodzinę zaszczyciła Martyna K. Czy pozytywnie, do dziś nie jest pewna. Już od najmłodszych lat nienawidzi sukienek, różu i misia Wojtusia. Od pierwszej klasy podstawówki nie rozstaje się ze spodniami (dla sprostowania zmienia je co tydzień). Numer 1 nie lubi tłumu (preferuje ciemne uliczki, opuszczone pustostany), odznacza się wielkim poczuciem humoru, autoironią, zamiłowaniem do książek i mahoniową czupryną. Niekarana, hobby: spanie, lodówka i Jarocin. 26 czerwca jako drugą świat przywitał Martę W. Czy z radością, nie stwierdzono. Już od najmłodszych lat wykazywała słabość do bólu, łez i krwi, czyli potocznie zwanych sportem. Podobno najpierw zaczęła biegać, potem zwolniła aż do chodu. Ostro dała się we znaki nauczycielom z gimnazjum – zamiast wkuwać jakże potrzebne wzory z fizyki, regułki ortograficzne ułatwiające życie, pokonywała własne słabości na bieżni. Jest rozpoznawana już z odległości 500 m – jej kruczociemnoczarne włosy kazdy zna i szanuje. Niekarana, hobby: bieganie od koncertu do koncertu. Trzecią wielką świat powitał pogodnego trzeciego dnia pogodnego ósmego miesiąca roku. Jej loki przyćmiewają piękno kanionu Kolorado i osiedlowego trawnika razem wziętych. Opanowana i spokojna na co dzień Marta F. podczas meczu siatkówki zamienia się w głośnego i pozbawionego zahamowań kibica. Często sama pokazuje innym, jak się, kurka, gra w siatkówkę. Niekarana, z pasją oddaje się szerokorozumianej piłce siatkowej, spaniu i nauce języków obcych. Poliglota w spodenkach i trampkach, rzec by można, ale nie polecam zadzierać z kobietami… Dopełnieniem i ostatnim ogniwem stała się Aleksandra L., nie Olka, Olusia, Oleńka – żadnych zdrobnień, żadnej litości, zero pełnotłustych potraw. W tej z pozoru niepozornej osóbce tkwi zew natury, a dokładniej zew koński. Jest powodem radości nie tylko dla swoich najbliższych rodziców, kotów, psa i łóżka, ale także dla znajomych ze szkoły. Najpierw wchodzi uśmiech, a dopiero potem “16-nastka z temperamentem”, jak Ola nazywana jest wśród przyjaciół. Chodzą słuchy, że w poprzednim wcieleniu była Hubertem – tak tym od koni i polowań. Niekarana, pełny stan uzębienia, zainteresowania – wszystko, co dotyczy koni – oprócz przetworów spożywczych.

Wspaniałą czwórkę połączyła klasa o profilu biologicznym, Gdyby nie szkoła, nie wiem jak potoczyłyby się ich losy. Mówią, że płeć piękna jest słaba, lecz nie wierzcie stereotypom. Prognozie pogody i politykom też nie.

Jeśli Twoja szkoła bierze udział w konkursie, tutaj możesz ją zaprezentować internautom. Na podany w formularzu zgłoszeniowym adres e-mail wysłany będzie kod dostępu.
Wprowadź go w poniższym polu:

i kliknij przycisk „przedstaw się”. Umozliwi to edycję krótkiej informacji tekstowej o Waszym zespole oraz dodawanie/usuwanie zdjęć w galerii.

przedstaw się